Przez ostatnie dwa lata (2024–2026) razem z partnerami z Finlandii, Niemiec i Łotwy realizowaliśmy projekt „Youth Led Youth Houses” z programu Erasmus+ (budżet: 60 tys. euro). Sprawdzaliśmy, jak dać młodym ludziom przestrzeń na własne miejsca spotkań i jak mądrze ich w tym wspierać.
Jak to wygląda u nas w Polsce?
Zauważyliśmy, że brakuje miejsc, którymi młodzież mogłaby sama zarządzać. Większość klubów czy domów kultury działa pod dyktando dorosłych – są tam z góry zaplanowane zajęcia, a brakuje swobodnych miejsc, gdzie młodzież po prostu może pobyć „na swoich zasadach”. Do tego dochodzą obawy o bezpieczeństwo, kwestie prawne i brak lokali.
Co nas zainspirowało?
- Model wspieranej autonomii (na przykładzie młodzieżowego klubu „#bezekranowi”): Dorośli dają przestrzeń, sprzęt i biorą na siebie formalności, ale to młodzież decyduje, co chce robić, organizując własne spektakle czy wydarzenia.
- Rada Młodzieżowa przy LGD: Zobaczyliśmy, że oddanie głosu młodym w strukturach naszej LGD to świetny sposób na budowanie relacji i prawdziwe włączenie ich w decyzje.
- Rozmowy z gminami: Międzynarodowe spotkania i konferencje pomogły nam dotrzeć do urzędników i przekonać ich, że oddanie inicjatywy młodym naprawdę działa.
- Podpatrzone od partnerów: W Finlandii i Niemczech zobaczyliśmy, jak proste mikrodotacje czy jasne szkolenia z odpowiedzialności pomagają młodzieży rozwinąć skrzydła.
Najważniejszy wniosek
Młodzi ludzie nie potrzebują stosu papierów i wielkich budżetów, żeby zrobić coś fajnego. Potrzebują od nas odrobiny zaufania, własnego kąta i pewności, że w razie potrzeby zaoferujemy pomoc, a nie kontrolę.